|
A może chłop miał dżentelmeńską umowę z Cupiałem w stylu - wiem, że nie ma kasy i jest chujnia, ale będę pracować i jakoś to przeciągniemy przez trudny okres. Nie będę płakać o pieniądze i brak wypłat, w zamian za to pracuję i się nie wpierdalacie.
Po czym przychodzi nowy prezes i zaczyna się mieszać, a następnie trenera zwalnia, bo słabe wyniki (pochodna sytuacji w klubie, nie tylko wina słabego trenera). Cała dżentelmeńska umowa idzie w ....u. Zrobiliście mnie w wała, to teraz ja zrobię was. Pomyślał Smuda i poszedł po swoje.
Tak sobie tylko gdybam, ale nie zdziwiłbym się gdyby tak było.
Odrębna kwestia to fakt, że w fatalnej sytuacji w jakiej jesteśmy jednak podpisujemy tego typu umowy jak ze Smudą, gdzie wiadomo, że w przypadku zwolnienia jesteśmy ujebani. Nie zrozumiem tego, chyba za głupi jestem.
Co gorsza, jest kolejny trener i być może nawet szukamy następnego. PARANOJA KURVA.
the future's uncertain
and the end is always near
|