|
Mnie również zdecydowanie bardziej podoba się model zrównoważony, gdzie wydatki i przychody się bilansują, jest praca u podstaw (profesjonalna baza treningowa/akademia/skauting/marketing) i jest zbudowana solidna wizja rozwoju - nawet kosztem doraźnych, spektakularnych wyników. Wolę coś wypracowanego, coś, co przyszło poprzez wysiłek a nie łut szczęścia.
Ileż to ja razy się zastanawiałem, co by było, gdyby wtedy strzał zablokował Chavez, ewentualnie obronił go Pareiko. Trzy cholerne minuty... Biorąc jednak pod uwagę bieżące długi klubu, występ w LM i tak byłby kroplą w morzu, przynajmniej jeśli chodzi o dług wewnętrzny.
|