|
Panowie o co te płacze i pretensje do Smudy? Jedyne czego nie rozumiem w tej sprawie to po jaką cholerę spór ze Smudą kończy się w sądzie? Podpisano z facetem kontrakt i zerwano go wcześniej. Jeżeli w umowie nie było żadnych zapisów o tym, że w takim wypadku kasa się nie należy to Smuda ma prawo dochodzić swoich pieniędzy i kropka. Zwolniono go z takich samych powodów z jakich zwalnia się 90% trenerów na świecie. Brak zadowalających wyników. I w takich sytuacjach zwykle należy się kasa do końca kontraktu i tyle. Czasem strony dochodzą do porozumienia i trener zgadza się na niższą kwotę a czasem nie. Tu się nie zgodził i miał do tego pełne prawo.
Nie jestem zwolennikiem Smudy i nigdy nie byłem. Ale czy w czasie ostatniej przygody u nas był naprawdę taki chujowy? Poza tym, że jest po prostu średnio błyskotliwy, trudno mu cokolwiek zarzucić. Czy Probierz albo Moskal osiągnęli wyższą średnią punktów na mecz niż on? Wątpię. Czego wymagać obecnie od trenera gdy klubu nie stać na żadne sensowne transfery, a regułą są kilkumiesięczne zaległości wobec zawodników i trenerów. O ogólnym burdelu organizacyjnym nie ma co pisać. W obecnej sytuacji żaden trener nie będzie miał tutaj długookresowo sensownych wyników. Może się zdarzyć udana runda, ale na pewno nie sezon. O dłuższym okresie czasu nie ma nawet co pisać.
Wisła działa teraz w totalnej fikcji. Filozofia funkcjonowania polega na nie regulowaniu swoich zobowiązań i ogólnej wegetacji. Z tym właścicielem lepiej nie będzie i kropka. A że przegrywają wszystkie sprawy to chyba logiczne. Nawet lepiej, może szybciej to w końcu .......nie i będzie można coś budować od nowa. Jesteśmy trochę jak Grecja. Wszyscy wiedzą, że to na dłuższą metę nie może się udać ale strach zrobić to co jest logiczne. Czyli zbankrutować i budować od nowa.
|