Wyświetl pojedynczy post
ABGwislakABG
Senior Member
 
 
Od: 06.2009
Skąd: kmwtw

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#33519
Stary 04.11.2015, 17:18
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
No popatrz! Aż się nogi pode mną ugięły z wrażenia! Jestem liderem w rankingu ABG. Nie mówię że będzie łatwo ale jakoś będę musiał z tym żyć...
Na pocieszenie pozostaje mi tylko fan jaki wywołała w sieci sławna już "dedukcja ABG":
"By napierw złączyć 4 ćwiartki w jeden, czyli pomnożyć, musiałeś tę jedynkę podzielić. As simple as that."=> najpierw, by coś pomnożyć, trzeba podzielić. Typowo socjalistyczne podejście."
Szczególnym zainteresowaniem userów cieszy się passus o "łączeniu 4 ćwiartek w jeden, czyli mnożeniu". "Kalkulator", tak zostałeś ochrzczony.
Jeśli chodzi o Twoje wyobrażenia na temat moich poglądów ekonomicznych pozwolę sobie ponownie przemilczeć, podkreślając jeszcze raz, że obawiam się niestety, iż przestałbyś cokolwiek rozumieć już na etapie wstępu.
Jeśli chodzi natomiast o rzekome obalenie keynesizmu, to w momencie gdy teoria neokeynesizmu właśnie zaczyna święcić największe sukcesy, zarówno w teorii jak i w praktyce ekonomicznej to podobna opinia wydaje się być równie rozsądna jak twierdzenie że Niemcy wygrały II wojnę światową. Niby można, ale tak głupio jakoś...
Biorąc pod uwagę że według autora powyższych komentarzy "łączenie czterech ćwiartek w jeden, polega na mnożeniu", można by spuścić nad jego dywagacjami litościwą zasłonę milczenia. Biorąc jednak pod uwagę że poprzedni wpis, tłumaczący impuls popytowy, spotkał się z pewnym zainteresowaniem, pozwolę sobie na wskazanie trzech zasadniczych błędów popełnionych przez "kolegę ekonomistę"
1. Zarzut o "wyeksportowaniu" impulsu popytowego za granicę (w swoim komentarzu kolega ABG był to uprzejmy, z wrodzoną dla siebie swadą, określić jako: "nie wiedziałem, że pis kooperuje z komunistyczną partią Chin.") .
Otóż w rzeczy samej część spośród nowo pozyskanych środków zostanie zapewne wydana na pomarańcze, banany czy inne artykuły importowane (co w praktyce będzie oznaczać że te środki wpłyną z polskiej gospodarki, nie generując efektu popytowego). To czego "kolega ekonomista" nie wie to iż: cechą charakterystyczną gospodarki polskiej jest bardzo wysoki udział konsumpcji wewnętrznej w GDP (co oznacza w tyle że w porównaniu z innymi krajami, stosunkowo niewielka część nasze GDP jest wydawana na produkty importowane, co jest zresztą bardzo mocno podkreślane analityków, wskazujących na tę okoliczność jako pozwalającą nam skuteczniej walczyć z recesją). Drugą rzeczą która umknęła uwadze "ekonomisty" jest fakt że polski import jest przede wszystkim produkcyjny (BŚ w swoim raporcie określił nawet Polskę jako "podwykonawcę" przemysłu niemieckiego) co w praktyce oznacza że zwiększenie wydatków konsumpcyjnych będzie mieć bardzo ograniczony wpływ na wzrost importu konsumpcyjnego. I wreszcie po trzecie: nowe środki będą kierowane do osób raczej uboższych, które nie kupią za nie importowanego samochodu, ale wydadzą je na artykuły podstawowej potrzeby, produkowane głównie w kraju. Podsumowując: można spokojnie założyć że ogromna większość spośród środków przeznaczonych na wzrost konsumpcji zostanie wydana na produkty produkowane w Polsce, przyczyniając się tym samym do ożywienia gospodarczego. Można dodać że podobny manewr został zastosowany na Węgrzech, gdzie "internacjonalizacja" gospodarki węgierskiej jest znacznie wyższa niż polskiej, i jak wszyscy wiemy, skończył się sukcesem.
2. Większe płace
W sumie szczegół ale odniosę się i do tego. I tak kolega jak widać nie rozumie różnicy pomiędzy słowem "większe" a słowem "wyższe". W swoim opisie celowo użyłem słowa "większe". Bo w rzeczy samej tak będzie: jeśli mamy 100 pracowników zarabiających 10 to suma ich płac wyniesie 1000. Jeśli zatrudnienie wzrośnie do 120 a ich płaca utrzyma się na tym samy poziomie (czyli nie "wzrośnie") to suma płac będzie większa (wyniesie 1200) pomimo tego że płace nie wzrosły.
Dodatkowo dodam tylko że w praktyce, w momencie gdy kończy się recesja i przechodzimy w następną fazę cyklu, również i płace zaczynają rosnąć (powodów jest kilka: większa zapotrzebowanie na pracowników, większe przychody firm, itp, itd.)
Jeśli powyższe wyjaśnienia wydają się być tak banalne że zdają się obrażać inteligencję czytelnika, to proszę o wyrozumiałość i zrozumienie faktu iż odnoszę się do komentarzy kogoś kto mnożąc ćwiartki, dostaje jeden.
3. Wzrost popytu
W zasadzie problem został wyjaśniony już powyżej (pokazałem skąd weźmie się wzrost popytu, pomimo iż płace nie wzrosną). Żeby nie zawężać jednak dyskusji do pytań na poziomie mniej bystrych uczniów liceum ekonomicznego, wspomnę że w praktyce nie ma dziś sporu pomiędzy neokeynesistami a neomonetarystami jeśli chodzi o pozytywny wpływ impulsu popytowego na gospodarkę znajdującą się w dolnej fazie cyklu. Dyskusja nie toczy o to czy ale jak (tzn: w której fazie cyklu, w jaki sposób, w jakich ilościach).
Mogę Cię ze spokojnym sumieniem uspokoić. Nawet gdybyś chciał to i tak nie załapiesz. Bez obaw. Możesz spać spokojnie.
Tyle się chłopak rozpisał. Tyle się na wymądrzał. A nie zauważył biedny, że JK mówił o projekcie obozów dla uchodźców poza granicami Unii. Czyli tak samo jak Orban. I kto teraz wyszedł na Kononowicza?
Bardzo dobra ksywa. Kalkulator wykonuje obliczenia bez pomyłki, prostota użytkowania, a to prostota, nie dysleksja jest miarą inteligencji.

Dziwne, by mnożąc 4 razy 0,25 nie wyszło 1. Co na to keynesowskie kalkulatory?

Nie, zrobiłem to w podaniu celowych przykładów transferowania kapitału. Chiny - praktycznie wszystko, Stany, bo czemu nie wydać tego na iPhone'a, Niemcy - Kaufland, Aldi, Deichmann, Esprit, Lidl, Makro, Media Markt, Obi, Plus, Praktiker, Real, Rossmann, Saturn, Tchibo, chemia niemiecka. Hiszpania - Zara, Bershka, Pullbear, Carrefour. Portugalia? Biedronka, Lewiatan.

Jak myslisz, nawet przy polskich produktach w sklepach, jak zdaje sie sugerowac biedra do czyjej kieszeni powedruje kapital? Ano wlasnie.

Patrz, ze na to nie wpadli na zachodzie! I im GDP robia produkty wysokoprzetworzone, inwestycje i nowoczesne technologie. A rozwiazanie takie proste.

Tak, zamiast ww. firm beda wybierac warzywniaki. I tlumnie rusza do 4f, w rtv euro agd beda kupowac wylacznie kruger&matzy. Albo po amiki, bakomy, maspexy. Polskie firmy jako "podwykonawcy" dostaną ochłapy. Dzięki za budowlane określenie.

Doskonale rozumiem. Tyle, ze to mialo wg keynesa dac wyzszy popyt. Gdzie, jak wiecej ludzi produkuje wieksza ilosc towarow, cena przy sztucznym wzroscie popytu rosnie. Przy wzroście cen spada popyt, bo mniejsza ilosc ludzi bedzie na nie stac. Sprzed stymulacji stac bylo bo zasilek, po juz nie. Wyjatkiem prestymulacyjnym sa ci, ktorzy dzieki stymulacji dostali prace. Zostaje wiec wieksza ilosc osob z pensja/dodatkiem socjalnym, czyli jedyne, co uroslo to PODAŻ. Naucz sie keynesisto roznicy pomiedzy popytem, a zapotrzebowaniem.

Tak swieci triumfy, ze Hayek masakrujacy Keynesa dostal z ekonomii Nobla. Przykladem wybitnym neokeynesisty jest Donald Tusk. On tez mial kryzys ekonomiczny, inwestowal w infrastrukture etc. Rozumiem, ze obecny stan rzadow Tuska to wg Ciebie tryumf? No to po co bylo ich zmieniac, jak tak dobrze sobie radzili? Idziesz z małymi wyjatkami kropka w kropke z Krulem odnosnie Keynesa. On zas pisal, ze Donaldinho powinien Nobla za to z ekonomii dostac, bo on to w praktyce pokazal, ale w sumieto po co dawac za to samo 2x te sama nagrode?

Czyli w kwestii odrebnosci gospodarczej pisu i Orbana sie zgadzamy? Wybornie.
Ostatnio edytowane przez ABGwislakABG : 04.11.2015 o godz. 17:22.
Anty PO-PiS!!!