wislak68 "nowe środki wpuszczone w gospodarkę (np: jako 500 PLN na dziecko)=> większy popyt (bo "nowe" pieniądze są wydawane na zakup towarów i usług)=>większa produkcja (bo trzeba zaspokoić wyższy popyt)=>większe zatrudnienie (bo trzeba zatrudnić nowych ludzi aby sprostać większej produkcji)=>większe płace (bo nowo zatrudnionym trzeba płacić)=>większy popyt. I tu kółko nam się zamyka i wracamy do początku całego ciągu zdarzeń. Powstaje tzw: sprzężenie zwrotne i gospodarka zaczyna się napędzać sama.
I teraz o korzyściach dla budżetu: zwiększenie produkcji powoduje zwiększenie zysku przedsiębiorstw (co oznacza że budżet pozyska więcej z CIT), zwiększenie sprzedaży zwiększa siłą rzeczy przychody budżetu z VAT, zwiększenie zatrudnienia zwiększa przychody budżetu z PIT. Podsumowując: wydając 20 mld PLN (podaję tę kwotę przykładowo) na pobudzenie gospodarki, otwiera się możliwość zwiększenia przychodów budżetu z tytułu podatków (CIT, VAT, PIT). I tak dzięki wydaniu 20 mld budżet może zwiększyć swoje dochody nie 20 mld ale, powiedzmy o 60 mld. Kwota wzrostu dochodów budżetowych będzie oczywiście zależna od stopnia do jakiego uda się pobudzić gospodarkę."
Podziwiam że chce Ci się tak szczegółowo przedstawiać rzeczy oczywiste.Pewnie niewiele to da ale może co poniektórzy cokolwiek zrozumieją.