Cytat:
|
By napierw złączyć 4 ćwiartki w jeden, czyli pomnożyć, musiałeś tę jedynkę podzielić. As simple as that.
|
No to podsumujmy:
"Od kiedy to jeden podzielone przez "kilka" to dalej jeden?"=> "jeden podzielone przez kilka to jednak jeden"=> "By napierw złączyć 4 ćwiartki w jeden, czyli pomnożyć, musiałeś tę jedynkę podzielić. As simple as that."=>
"Wiślak68 uważa, że najpierw, by coś pomnożyć, trzeba podzielić. Typowo socjalistyczne podejście."
Jak by to powiedzieć: myślę że z takiej dedukcji mógłby być dumny i Roch Kowalski. Gratuluję.
Ale żeby się dalej nie znęcać, wieszam dwa trofea: pierwsze za konfabulację i przypisywanie słów i poglądów, których żadną miarą nie jesteś w stanie poprzeć cytatami. Drugie za zrobienie z siebie pośmiewiska.
Cytat:
|
Trofeum? Jak na razie nie posiadasz ani jednego, i na choćby jedno się nie zanosi. Za to mnie juz powoli brakuje miejsca na ścianie, by wieszać Twoje. Ekonomia bez krzywej laffera, podaży, popytu, ceny równowagi, naiwność w sprawach żydowskich emerytur, muzeum kultury żydowskiej, ilości $ preznaczonych dla ciapaków i źródła finansowania. Przyznasz, pokaźna kolekcja. Aaa, dodałbym jeszcze "yntelygenta", "wrodzona inteligencja", "nie zauwazylem", "chyba nie musze tlumaczyc?"
|
Przykro to zauważyć ale wygląda że kontakt z Huston stracony został już jakiś czas temu... Twoje wyobrażenia na temat moich poglądów ekonomicznych pozwolę sobie z uprzejmość przemilczeć, bo, obawiam się że niestety, przestałbyś cokolwiek rozumieć już na etapie wstępu. Jeśli natomiast chodzi o "żydowskie emerytury" to wisisz dumnie na ścianie Przema Wiplera, zacierającego ręce na samą myśl że znalazł się jeleń który, dał się nabrać na jego propagandę. Rozumiem również że biorąc pod uwagę częstotliwość z jaką powołujesz się na moją opinię w sprawie "ilości $ preznaczonych dla ciapaków i źródła finansowania" nie pozostaje Ci nic innego niż zawiesić na ścianie swoją własną podobiznę z rogami. Trudno oprzeć się również wrażeniu, że druga "własna" podobizna będzie wisiała za sławetną "wrodzoną inteligencję" (być może już zapomniałeś, ale to Ty sam byłeś uprzejmy zdefiniować w ten sposób swoje możliwości intelektualne, co, nie ukrywajmy, wywołało pewien, nazwijmy to, entuzjazm, wśród użytkowników, skutkujący siłą rzeczy dość częstym powoływaniem się na ten passus). Natomiast jeśli chodzi o: "nie zauwazylem", "chyba nie musze tlumaczyc?" to proponuję rozszerzyć dodatkowo katalog o:"proszę", "przepraszam", "," i ".". Ściana ugnie Ci się od trofeów.
Cytat:
Ale w kogo Wy inwestujecie? W polskie rodziny? 300zł, które i tak w ramach redystrybucji środków wrócą do budżetu państwa? Jaka inwestycja z danych ryb, jak nie dajecie wędek? A nad wędkarzami będzie stać armia urzędników wyposażonych w klazule i kruczki, czyt. katany? Jak myślisz, późniejsza mniejsza ilość ryb (o ile w ogóle będą) odbije się na...?
Jezuityzm? Prędzej socjalizm i Marks, ktory Wam i partii Razem program pisał.
|
Swoje zdanie na temat jakość prezentowanych przez Ciebie poglądów na gospodarkę wyraziłem już wcześniej i nie ma sensu aby powtarzał się tym miejscu. Ponieważ uważam jednak że warto aby inni użytkownicy, których kontakt z ekonomią jest być może powierzchowny, spróbowali zrozumieć na czym polega pobudzenie gospodarki za pomocą impulsu popytowego i dlaczego jest to inwestycja która generuje zysk. Bardzo uproszczony schemacik:
nowe środki wpuszczone w gospodarkę (np: jako 500 PLN na dziecko)=> większy popyt (bo "nowe" pieniądze są wydawane na zakup towarów i usług)=>większa produkcja (bo trzeba zaspokoić wyższy popyt)=>większe zatrudnienie (bo trzeba zatrudnić nowych ludzi aby sprostać większej produkcji)=>większe płace (bo nowo zatrudnionym trzeba płacić)=>większy popyt. I tu kółko nam się zamyka i wracamy do początku całego ciągu zdarzeń. Powstaje tzw: sprzężenie zwrotne i gospodarka zaczyna się napędzać sama.
I teraz o korzyściach dla budżetu: zwiększenie produkcji powoduje zwiększenie zysku przedsiębiorstw (co oznacza że budżet pozyska więcej z CIT), zwiększenie sprzedaży zwiększa siłą rzeczy przychody budżetu z VAT, zwiększenie zatrudnienia zwiększa przychody budżetu z PIT. Podsumowując: wydając 20 mld PLN (podaję tę kwotę przykładowo) na pobudzenie gospodarki, otwiera się możliwość zwiększenia przychodów budżetu z tytułu podatków (CIT, VAT, PIT). I tak dzięki wydaniu 20 mld budżet może zwiększyć swoje dochody nie 20 mld ale, powiedzmy o 60 mld. Kwota wzrostu dochodów budżetowych będzie oczywiście zależna od stopnia do jakiego uda się pobudzić gospodarkę.
I jeszcze słówko o tym: "
300zł, które i tak w ramach redystrybucji środków wrócą do budżetu państwa"
No i co z tego że wrócą? Znikną? Zostaną spalone? Wręcz przeciwnie. Zostaną ponownie wydane na: płace dla urzędników, żołnierzy, policjantów, zakupy sprzętu (dla wojska, policji itp.), inwestycje infrastrukturalne itp, itd, generując w ten sposób dokładnie ten sam efekt wzrostowy jak w przypadku wydania przez rodziny wielodzietne.
Podsumowując kolego ABG: to co napisałeś powyżej trudno nawet nazwać jezuityzmem. Powiedziałbym raczej że jest to przykład oderwanej od rzeczywistości paplaniny.
Cytat:
Doprawdy? To JarKacz z własnej kieszeni? Cóż, jego prywatne środki, może robić z nimi co chce.
Zapomniałeś sam dodać o śpiworach, karimatach, wodzie i przeterminowanych konserwach wojskowych Nie czytałeś w ogóle warunków przyjęcia imigrantów, ani środków z tego wynikających. Sam uznałeś, że:
I przy gadce, że tak wszyscy robią i żadne organizacje humanitarne nie będą się czepiać tym bardziej potwierdza Twoją naiwność, że w ZSRE a.k.a.UE wszyscy członkowie są na równych prawach, co sam doskonale kwitujesz
|
Wydaj mi się że jedynym sposobem dyskutowania z osobą która twierdzi że powiedziałem "zabijaj" choć w rzeczywistości mówię "nie zabijaj" jest sięgnięcie do oryginału:
"
ad3. W taki razie dla osoby inteligentnej zacytuję jeszcze raz boldując i podkreślając najważniejsze fragmenty:
2,8 mld (bo chyba Ci się zera poukrywały) USD podzielone proporcjonalnie wg. PKB. Wychodzi jakieś 140 mln USD. Do wora pod tytułem pomoc dla uchodźców, co oznacza że przesyłasz: żywność (np: z przeterminowanych zapasów armii, które i tak trzeba wymienić), śpiwory, namioty (jak wcześniej) jakichś konsultantów (np: leczących stresy wojenne) itp, itd. W praktyce Twój koszt jest zerowy, a masz spokój z "ciapatymi", zagwarantowany przez wszelkie możliwe gremia europejskie. Dlatego całkiem słusznie wystąpienie prezesa było nazwane majstersztykiem. Ale do do tego trzeba polityka, a nie osła w muszce, który zalałby ten kraj ciapatymi, ciesząc się że nie musi płacić im zasiłku."
Podsumowując: jedyny argument na temat rzekomego ryzyka marnotrawienia środków budżetowych przez rząd PiS odchodzi w niebyt. No chyba że ktoś będzie brał na poważnie argument że organizacje humanitarne wymuszą na nas wpłaty w gotówce...