emj10 napisał(a):

Dyskusję nt. dysleksji jaką posiadasz prowadziliśmy kilkukrotnie, czasami zdarzało się, że sam z siebie tłumaczyłeś swoje przywary, więc nie jest to jakieś novum w naszych dyskusjach, a jedynie stały i integralny ich element.
Wiedzę ekonomiczną mam średnią, a może nawet bardzo średnią jak wspomniałeś, ale w mojej skali na tle osób, z którymi kończyłem studia. Nic w tym dziwnego skoro studiowałem na kilku uczelniach w tym samym momencie, łącząc to z pracą oraz wyjazdami. Takie życie - istny kierat 
Nadmienię jednak, że tle większości piszących w tym temacie wygląda to dobrze, albo bardzo dobrze, co nie jest tylko moim odczuciem, ale także czytających ten temat, czego nie można powiedzieć o wiedzy poniektórych.
Ogólnie to wydaje mi się, że ta dyskusja toczyła się już "x razy", więc pozwolę sobie zrobić przerwę lunchową do 15. Trzeba posilić yntelygenckie komórki bez dysleksji w lemingradzie.
|
Tym bardziej dziwi zacięcie, z jakim raz za razem wracasz do tego tematu. Moim zdaniem wynika to niestety z tego, że poza "wiedzą ortograficzną" nie masz wiele ciekawego do powiedzenia.
Wychodzi na to ze zamiast "studiować na kilku uczelniach" lepiej było skoncentrować się na jednej. Bo tak zamiast jednego inteligenta mamy czterech ćwierć inteligentów.
Jeśli chodzi o samooceną "wiedzy ekonomicznej" to wypada tylko pogratulować samopoczucia. Dla lepszego efektu proponowałbym do grona wielbicieli z SB dorzucić jeszcze kamikaze czy asa. Nobel w ekonomii gwarantowany.
Smacznego.