emj10 napisał(a):

Puki, puki, póki, a nie półki...
Wiem o dysleksji i innych problemach, ale wybacz każdorazowo mnie to śmieszny od nowa, jak to niby krakowski yntelygent wali byka za bykiem 
Co do wątków ekonomicznych to dawno mam je za sobą, jakąś tam szkołę trochę lepszą niż wyższe szkoły gotowania na gazie, czy słynna krakowska KSW (kup sobie wykształcenie) skończyłem i raczej nie poszerzam już mocno wiedzy w tym zakresie, a tylko coś czytam doraźnie, albo ad hoc.
|
Tłumaczyłem Ci już kiedyś że dysleksja jest ceną jaką płaci się za inteligencję...

Jeśli tylko masz frajdę w kontrolowaniu błędów ortograficznych swoich polemistów: please feel free. Mnie osobiście bawi chyba jeszcze bardziej to, że klient który ma pretensje intelektualne, znajduje sobie hobby na poziomie pani od nauczania początkowego...
Jeśli chodzi o Twoją edukację ekonomiczną i późniejsze nieśmiałe próby jej poszerzania, to można podsumować chyba tylko że niestety, ale to widać.