|
Przecież jeżeli nie każdy, to na bank zdecydowana większość użytkowników tego forum chciałaby, żeby Kaziowi szło dobrze. Nikt - a na pewno nie ja - nie życzy mu źle. Tu chodzi de facto sprawę nadrzędną, czyli o wyniki Wisły, a te Moskal notuje akurat bardzo słabe. Ok, są "remisy, które odbierają punkty przeciwnikom" i ogólnie " nie przegrywa", ale co z tego, skoro średnią punktów ma po prostu katastrofalną.
Poza tym, Moskal nie pracuje tu od wczoraj i (po takim czasie) skandaliczny jest absolutny brak czegoś, co można by nazwać taktyką. A nawet jeżeli jakaś jest, to jeżeli przestaje po 20-30 minutach działać, Moskal nie ma pojęcia jak zareagować. Nie wspominając już o takich futbolowych podstawach, jak wypracowanie rzutów rożnych.
Obojętnie, co niektórzy uważają, Wisła to WCIĄŻ poważny klub i nie powinno być tu miejsca na eksperymenty faceta, który dopiero uczy się trenerki. Nie jesteśmy poligonem doświadczalnym. W perspektywie - nie stać nas, żeby mieć ZARÓWNO chujowych piłkarzy, jak i chujowego trenera. Nie jesteśmy ku*wa Widzewem.
Trafia do mnie argument, że Moskal musi zostać, bo nas nie stać na "lepszego" trenera, ale nie trafia do mnie kompletnie to, że musi zostać, bo jest niezłym szkoleniowcem.
|