No tak, skoro dla Ciebie Czesiek, który zremisował tyle samo razy co fatalny dla Ciebie Moskal (a powinien przegrać z tymże Moskalem, bo dostał od sędziego po prostu prezent) to mistrz świata, to o czym ja mam z Tobą rozmawiać...
Najśmieszniejsze jest to, że wystarczyłyby dwa błędy sędziowskie mniej (np. wspomniany mecz w Szczecinie i nieodgwizdany karny w meczu z Koroną bodajże), albo jeden strzelony karny więcej (to pewnie też wina Moskala

) - i byłoby z 4-6 punktów więcej, co dałoby pozycję wicelidera. Pociesznie wyglądałyby wtedy pomyje wylewane przez Was na Kazka (nadal przecież chcielibyście go wyjebać na zbity pysk, bo nie mamy żadnych schematów i ogólnie gramy kaszanę).
