|
Wisła Kazka Moskala w najlepszym wydaniu. Jeden punkt nie był zagrożony przez 95 minut a jakby trzeba było to nie byłyby zagrożony nawet przez 900. Nie dane mi było tęsknić za tą najlepszą Wisełką Kazia Moskala więcej niż 2 tygodnie. Co prawda w trakcie pierwszej połowy musiałem otworzyć wódeczkę bo na trzeźwo nie szło tego oglądać. A po meczu musiałem sobie hefnąć. Nie wiem, naprawdę nie wiem czy z nadmiaru tej tiki-taki czy z nadmiaru procentów.
Panowie, to była ŻE-NA-DA. Ku*wa... jak to jest w ogóle możliwe, żeby aż tak źle grać w piłkę? Podania do przodu na poziomie 30%? Czy my ku*wa gramy w rugby?
Ostatnio edytowane przez thechris : 31.10.2015 o godz. 00:32.
|