|
Osobiście jakoś ten efekt wzrostu odczułem wracając do kraju, gdzie mogę dostawać podobnie pieniądze jakie otrzymywałem w Niemczech co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia. Może stąd te setki Włochów pracujących we Wrocławiu na stanowiskach średniego i wyższego szczebla oraz tabuny Francuzów, Hiszpanów i podobnych zostających po Erasmusach w Warszawie, gdzie całkiem wysoka płaca i relatywnie niskie koszty wychodzą in plus względem tego co "pokolenie 1000 euro" miało zagwarantowane u siebie.
Oczywiście znam też drugą stronę medalu, gdzie 2/3 społeczeństwa zarabia na pańszczyźnie 2000 zł i jakoś z tego musi wyżyć do końca miesiąca.
|