|
Nie można popadać w hurra optymizm.
Zagraliśmy tak jak zawsze, różnica była taka, że Jagiellonia nie stosowała jakiegokolwiek pressingu nawet przed swoim polem karnym. Dzięki temu nasi mogli sobie klepać jak chcieli, a i tak w większości była to gra wszerz i do tyłu, brakowało zrywu i zagrań prostopadłych. Skoro takich podań brakowało w tak łatwym meczu, to co będzie z rywalem, który przysłowiowo jeździ na dupie, gra agresywnie, z kontry? Powtórka z remisowej rozrywki?
Nadal nie jestem zwolennikiem wtłaczania krakowskiej piłki do głów obecnym piłkarzom, uważam że z tymi piłkarzami powinniśmy nastawiać się na wciąganie rywala na naszą połowę i szybkie kontry, grę i wrzutki skrzydłami (mamy do tego wykonawców Donald, Jović, Sadlok), stałe fragmenty gry.
No, ale zobaczymy kolejny test krakowskiej piłki z Ruchem, może coś zaskoczy.
|