Twardy kij w pupę im wszystkim: PiS-owi, który krytykował przez 8 lat PO za zadłużanie państwa, a teraz ustami JK potwierdza, że dyscyplinę budżetową ma w dalekim poważaniu i że "zwiększenie deficytu o kolejne pół procenta to nie problem", żeby sfinansować kretyńskie pomysły typu 500 zł na każde dziecko, PO, która kilka lat temu ustami DT odkryła w sobie socjaldemokratów, której raz dałem się niestety oszukać 10 lat i nabrać na liberalne hasła o szarpnięciu cugli, a okazała się partią małych pospolitych krętaczy, Petru, któremu nie wierzę jak psu, PSL, na który szkoda słów, Korwinowi, który jest mi może najbliżej, ale jak tylko zbierze wokół siebie trochę entuzjastów wolnego rynku to kopie ich w dupę i zabiera się do likwidowania poparcia, ZLEW-owi, którego się zwyczajnie brzydzę i młodym marksistom z RAZEM. Walcie się wszyscy, wybieram najbardziej patriotyczne w moim rozumieniu rozwiązanie i podobnie jak przez ostatnie 10 lat zostaję w domu, nie przykładam do tego gówna ręki.
podpisano: masada, sierota po POPiSie.
