
Jeśli ktoś ma propozycję przeprowadzenia audytów, to ciekawe kto niezależny miałby się tym zająć i na jakiej podstawie. Żeby uświadomić sobie skalę grabieży trzeba spojrzeć np. na mapę wydatków i sobie podzielić konkretne wydatki z danego sektora przez jakieś dobro (koszt samochodu, domu, co komu się podoba). Jakim prawem oni kradną tyle pieniędzy