|
Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że de jure mamy w przypadku takich "zasiłków" do czynienia z transferem pieniężnym z budżetu państwa na rzecz rodziny, a de facto to tylko demagogiczne przekierowywanie środków pieniężnych z własnych podatków przechodzących wielokrotnie przez całą machinę urzędniczą.
Konkludując, nikt nam niczego nie da, ani niczego nie dodatkowo nie zabierze. Zwykła sztuczka księgowa.
|