|
Miałem tego nie pisać bo mało pamiętam, ale czy jak przychodził do nas Skorża to też nie było pewnej analogii? Remisowaliśmy dużo, Brożek marnował sytuację za sytuacją. Jedynym realnym wzmocnieniem wtedy po przyjściu Skorży był Kosowski, drużyna była nieźle odmieniona. To tylko luźne spostrzeżenie, a nie to, że uważam, że Skorża to lek na całe zło. Nie wiadomo jakby teraz poradził sobie w obecnej Wiśle z obecnym materiałem.
|