|
Szlag mnie trafia jak pomyśle jakie bramki ładował wczoraj Stępiński.
Nie został u nas z prostej przyczyny.
Bo książęta Wisły Brożek i Boguski są przyspawani przez trenera do murawy i obojętnie co grają i tak maja plac.
Moskal nie jest winien temu, że książę mając przed sobą 7 metrów 32 cm pustej bramki i godzinę na zastanowienie trafia w jeden punkt, który może przeszkodzić w zdobyciu bramki. W bramkarza.
W pierwszej połowie trzeba było zdjąć Boguskiego. W 60 minucie Brożka i Jankowskiego.
A stał jak słup soli przez cały mecz.
I zdejmuje Cywkę, jedynego, który miał ochotę grać.
To jest wina Moskala.
|