|
W ten sposób sami sobie ograniczamy frekwencje na stadionie.
Przede wszystkim jednak nie zrozumiałe jest dla mnie to, jak można z jednej strony nabijać się z innowierców napinających się w każdej sytuacji i zionących do nas większą nienawiścią niż miłością do swojego klubu, a z drugiej strony z radością tworzyć sobie podobną "bandę meneli" z nastoletnich chuderlawych smarkaczy i panienek robiących siarę na stadionie i poza nim miast śpiewać Wiślackie pieśni wiecznie ".ebiących Cracovię" etc. etc.
|