|
Ok częściowo się zgodzę z argumentem, tj gdyby przy spadku formy klub chciał się pozbyć piłkarza, to konieczność wypłacenia mu i tak wszystkiego do końca kontraktu jest dla piłkarza pewnego rodzaju zabezpieczeniem, że klub jednak 100 razy to przemyśli i da mu czas na powrót.
Ale dalej będę stał twardo przy zdaniu, że w odwrotnej sytuacji - jeśli to piłkarz wypowiada umowę, to wtedy pieniądze za dalszą część kontraktu nie powinny mu się należeć. Do dnia kiedy podziękował klubowi owszem, ale nie do końca kontraktu.
|