picasso napisał(a):

|
jak sam zauważyłes to jest kontrakt a nei umowa o pracę.wszystko ma swoje plusy i minusy
|
Mimo tego że to jest kontrakt, to w przypadku jego rozwiązania przez piłkarza lub klub, pieniądze za dalsze lata kontraktu już nie powinny się piłkarzowi / trenerowi należeć. Wszak praca (przedmiot kontraktu) zaprzestaje być wykonywana.
A tu mamy taką sytuację, że Genkov sobie poszedł w czerwcu 2013, miał kontrakt do czerwca 2014, i chce pieniądze (i dostał) za okres lipiec 2013-czerwiec 2014, gdy nie świadczył pracy.
Podobnie jak Smuda - już nie pracuje, to pieniądze nie powinny mu się należeć.
Chore są te przepisy dot. kontraktów. Czy w kontrakcie nie można ustalić punktu, że z chwilą zerwania kontraktu przez piłkarza lub zwolnienia trenera przez klub pieniądze za dalszą część kontraktu nie są należne z powodu zaprzestania świadczenia pracy?
Przez analogię - podpisze sobie 3 letnią umowę z firmą, po 6 miesiącach zaprzestane pracować albo mnie zwolnią, i będę żądał pensji za 30 miesięcy jakie mam do końca umowy. A co? No więc uważam że to totalny absurd i nawet w piłce nożnej to tak nie powinno funkcjonować