|
Ostatnie pięć minut pierwszej połowy to jest klasyka w wykonaniu Wisły. 100%
Najpierw "błąd" sędziego, czyli drukarze w czarnych kręcą nas co mecz.
Następnie Brożek nie trafia z metra do bramki.
Idzie z tego kontra, na koniec połowy, tracimy gola.
A druga połowa to już standard. Zero jakiejkolwiek skuteczności, chcą wejść do bramki, zapominając, że można strzelać z 10 czy 15 metrów...
Wszyscy narzekają na Urygę, ale warto zwrócić uwagę na to, że reprezentant Mączyński zagrał dziś kilka razy gorzej...
|