Dariook napisał(a):

Dla mnie to, że kiedyś grał w Wiśle nie jest żadnym argumentem, ponieważ piastuje stanowisko trenera w Wiśle i tutaj Wisła jest najważniejsza. Ogólnie, na chłodno jego pobyt do chwili obecnej można ocenić przeciętnie. Nie chodzi tylko o ten sezon ale również o końcówkę poprzedniego sezonu gdzie zaczęliśmy notować te smieszne remisy i porażki.
Nasuwa się pytanie, czy to nasi piłkarze są tacy słabi? Jeśli założymy że tak, to obecne miejsce i granie w kratkę możemy uznać za nasz potencjał, czyli prochu Moskal tutaj nie wymyśli. Tak będziemy sobie wygrywać, przegrywać, remisować zależnie od pogody czy dyspozycji Cierżniaka.
Jeśli jednak dostrzegamy potencjał(a ja go widzę) to coś tutaj niestety nie pyka. Mamy zawodników na papierze dość solidnych o czym raz na ruski rok nas uzmysławiają, dlatego zastanawiające jest - dlaczego tak bardzo wszystko żyje własnym życiem. Moskal jest juz dostatecznie długo by mieć czas na wypracowanie własnego pomysłu i wariantów z materiałem który posiada a jednak. Czasami wygląda to tak jak by goście widzieli się pierwszy raz od chrzcin u Brożka a Moskal o tym wiedząc kiwa głową w geście rezygnacji.
|
Dla mnie również jego Wiślacka przeszłość nie jest argumentem, co więcej, gdyby to ode mnie zależało, nigdy nie zrobiłbym Moskala naszym trenerem, ale... Skoro już nim jest, należy mu się uczciwe traktowanie. Bez emocji, bo jak wiemy, gdy jest ich za dużo, rozum śpi...
Osobiście uważam, że naszym największym problemem jest kadra. Brakuje nam piłkarzy o odpowiednich umiejętnościach i charakterystykach (nie chodzi mi o piłkarzy z bajki, ale takich na solidnym ligowym poziomie). Szczególnie w ataku i pomocy. O Pawle i 2 napastniku nie ma sensu wspominać, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak niekomfortowa jest obecna sytuacja. Pomoc to osobna bajka. Karygodne jest to, że mamy tylko jednego skrzydłowego, ale jeszcze większy problem to środek...
Niestety, nie da się dobrze funkcjonować bez kogoś takiego, jak Stilić, Wasiliew, Vacek czy Duda (ten sprzed kontuzji). Obecnie, niestety, nie mamy nikogo o podobnej charakterystyce. Czyli nastąpiło odwrócenie sytuacji. Rok temu brakowało solidnych 8, teraz są przynajmniej dwie (jeśli Popovic nie zawiedzie), ale brakuje reżysera gry, bo Crivellaro to, przynajmniej na razie, śmiech na sali (Boże, podpisaliśmy z nim i Cywką kontrakt na 3 lata).
Wszystkie te "wyrwy" w składzie, choć być może pozornie niewielkie, sprawiają, że mechanizm nie działa jak powinien, a Wisła gra zbyt często, jak przeciwnik pozwoli. W każdym razie dajcie nam kogoś takiego jak Vacek i Żiwec i walczymy o medale (celowo wymieniam obu, bo chyba nie nadwyrężyli budżetu Piasta, a to znaczy, że można znaleźć piłkarzy lepszych od naszych, a niekoniecznie droższych).
To wszystko nie oznacza, iż nie wierzę w to, że nie istnieją trenerzy, którzy nawet z obecnego składu daliby radę wycisnąć więcej niż Moskal. Doświadczenie, jednak pokazuje, iż najwyraźniej nie mieszczą się w naszych widełkach płacowych, bo wszyscy, którzy przyszli w ostatnich kilku latach zawiedli. A zmieniać trenera dla samej zmiany nie ma sensu.