Dzień, końcówka lata, lata
Dzień, strach z domu wyjść, aha
Dzikie tłumy w samym środku miasta
Dzicz, po prostu dzicz.
Dzień, tłum byczków krewkich,
Dzień, przy twarzy twarz, aha
Szukasz wzrokiem starców, kobiet z dzieckiem
Lecz
Ich prawie brak, aha.
Tłum uchodźców w całym mieście,
nie widziałeś tego jeszcze.
Popatrz! O popatrz!
Szerokimi ulicami niosą śmietnik zbuntowani,
Popatrz! O popatrz!
Wiatr unosi ich żądania,
Chcą socjalu, zamieszkania,
Popatrz! O popatrz!
Jeśli tego nie dostaną,
To obrócą miasto w siano,
Popatrz! O popatrz!
Kanclerz Merkel, Kopaczowa,
Uchodźcę przyjąć gotowa,
Popatrz! O popatrz!
Tusku, Schulz i Mogherini,
i jebani beduini.
Popatrz! O popatrz!
German już swój spina zwieracz,
Już za późno,
Nie ma przebacz.
Popatrz! O popatrz!