|
Megawstyd i megafrajestwo.
Ani przez moment nie było widać woli walki i zwycięstwa. Wychodzimy na ogórków do trzeciej potęgi ustawieni defensywnie i gramy na stojąco z nonszalanckim uśmiechem na ustach. Ukoronowaniem fantastyczna asysta Cywki.
Potem zero sportowej złości, większej dozy ambicji, nic...
Gra na stojaka i dzida do przodu. Za rozgrywanie ofensywy bierze się Głowacki...
Bardziej debilnego karnego w życiu nie widziałem. Mógł strzelić pięć metrów nad bramka, ale przynajmniej jakaś petarda...
Mecz był do wygrania,ale trzeba było biegać od początku spotkania.. Nie mogę zrozumieć jak można było rozegrać dobre spotkanie a potem takie dno.
O Cywce, Crivelaro i innych się nie wypowiadam. Leżących i zagrzebanych w mule się nie kopie.
Dzisiejsze wejściówki bez wyjątku powinny być w płacone na "Wisła to nasza historia".
Lubie Kazia ale kredyt się wyczerpuje. Coś jest nie tak z ustawieniem drużyny, skoro któryś z kolei mecz wychodzimy na stojaka...
|