Wyświetl pojedynczy post
s1mone
Senior Member
 
 
Od: 03.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#71808
Stary 12.09.2015, 16:05
milosz napisał(a):Wyświetl post
Nie moja wina, co z przykrością stwierdzam, że wychowałeś się w rynsztoku i nie potrafisz bez ubliżania prezentować swoich wypocin, bo poglądami trudno to nazwać. Taki widać twój parszywy los, prostaczku, współczuje.

Nie dziwi mnie też, że tylko ludzie o umysłach ameby kwestionują sukcesy SV i RM w Wiśle Kraków.
Prostaczka to w majtkach poszukaj dziecko, sam zacząłeś wjazdy osobiste to miej przynajmniej jaja przyjąć na klatę to czym sam wojujesz.

Generalnie tym się różnimy, że ty oceniasz jak kibic niedzielny po wymiernym osiągniętym wyniku, a ja patrzę głównie na to jaki poziom sportowy prezentuje wybrana drużyna.

Piłka nożna to sport, w którym szczęśćie odgrywa olbrzymią, często kluczową rolę - to, że akurat przy Maskaancie sfarciliśmy, to nie znaczy, że był świetnym fachowcem. Ba, jego fachowość potwierdziły jego późniejsze dokonania w kolejnych klubach. A dostał tych szans dużo, więc o pechu raczej nie może być mowy. Wisła to był praktycznie jego jedyny pozytywny wyskok w karierze.

Są teraz systemy informatyczne, które wspomagają scoutów z wysokiej półki i one oceniają grę klubów i piłkarzy używając stosunku stworzonych sytuacji bramkowych w porównaniu z sytuacjami do jakich klub dopuścił pod własną bramką. Mistrzowska Wisła Maskaanta w takiej statystyce miałaby problem ze znalezieniem się w pierwszej trójce takiego zestawienia naszej ligi za tamten sezon.

I spoko, sukces był - gratulacje się należą, do historii przeszło. Nie znaczy to jednak, że Maskaant był dobrym fachowcem - a jego zwolnienie błędem. Po prostu trafił w odpowiednie miejsce w odpowiednim czasie i siadło.

Ja osobiście uważam, że osiągnął wynik ponad stan, zarówno w lidze w 1 sezonie jak i w pucharach - ale tylko dzięki kunktatorskiej grze i szczęściu (rzadko, nawet w lidze, atakowaliśmy więcej niż 4 zawodnikami). W kolejnym sezonie już się to na nim w lidze ostro mściło. Ja się cieszę, że Maskaantowej Wisły oglądać już nie muszę, bo to była wyższa forma masochizmu. A obecna Wisła mi się podoba dużo bardziej i jeśli chłopaki nie będą we frajerski sposób oddawać punktów i okrzepną, to powalczymy o tytuł przy dużo fajniejszej grze niż w czasach holenderskiego duo.
Powód: niepotrzebnie napisane
Ostatnio edytowane przez s1mone : 12.09.2015 o godz. 16:29.
Odpowiedz cytując