Drozd - Ty chyba jesteś jednak jakiś zaślepiony. Mączyński oczywiście miał swoją jedną świetną szansę, po której mógł paść gol, ale strzelił prosto w Neuera i piłka odbiła się Grosickiemu od członka jak sam powiedział, czasu na reakcje niestety nie było

Ale poza tym, Krzysiek po prostu biegał i przeszkadzał. Ja jakoś nie potrafię dostrzec w jego występie niczego ciekawego. Podobnie zresztą z Jodłowcem. Nic wielkiego nie zagraliśmy w środku i ta ultradefensywka chyba trochę odbiła nam się czkawką.
Sędzia, prawdę powiedziawszy też nam w tym meczu nie pomagał. Rizzoli szybko wykartkował nam Rybusa, który później musiał grać już ostrożniej - niemniej jednak był najlepszy w obronie. Wiele innych decyzji też dziwnych, kilka razy piłka w moim odczuciu wylatywała za linię Niemcom, a liniowi puszczali grę.
Prawa strona to był kryminał - Milik nie jest skrzydłowym i nie powinien był być tam postawiony. Piszczek nie miał wsparcia przez co wszystko szło jego stroną, a sam też nie był w pełni dyspozycji - stąd dwie bramy. Słabo grał też Olkowski - widać, że to nie te progi.
Trzeba powiedzieć jedno - drużyna ma bardzo silny trzon (bramkarz - którykolwiek z nich by był na bramce to raczej tych sytuacji Niemców by nie wyłapał, Glik, Rybus, Krychowiak - profesor, Grosicki, Milik, Lewandowski) do którego trzeba dołożyć będących w najlepszej dyspozycji w danej chwili graczy. Niestety to, z czego słynęliśmy do tej pory czyli silna prawa strona wczoraj nie istniało, bo Milik, Kuba i Piszczek albo na tej pozycji nie pasują (Milik), albo są bez rytmu meczowego. Miejmy nadzieję, że w październiku będzie lepiej. Teraz przejechać się po Gibraltarze i trzymać kciuki za stratę Irlandczyków. Niemcy właściwie też mogliby już wykończyć Szkotów, co po opiniach "ekspertów" nie powinno być dla nich żadnym problemem.