|
Ogólnie sytuacja w Lechii przypomina mi tą po przejęciu Wisły przez Cupiała. Bodajże sezon 98/99, gdzie w klubie było tylu piłkarzy, że nie mieścili się na hali podczas treningu. W książce Mateusza Migi jest to opisane bardziej szczegółowo. Abstrahując od gaży, którą Lechia zapewne proponuje wysoką, dziwię się piłkarzom typu Chrapek, Peszko, Mila, że chcą tam iść grać. Zero stabilności, jeden wielki kocioł, 3 piłkarzy na jedną pozycję, zmiany trenerów, zmiany we władzach klubu.
|