s1mone napisał(a):

Też nie ma co przesadzać, na jesieni drużyna Smudy w obydwóch sezonach grała dobrze lub nieźle zależnie od meczu i pałętała się w okolicach czołówki.
Dopiero na wiosnę była bryndza, że zęby bolały.
Ja widzę, że Moskal ma czasem dziwne pociągnięcia personalne i nie do końca wytrzymuje ciśnienie. Też lubi zwlekać ze zmianami za długo czasem, przy czym ogólnie jest chyba dobrym trenerem pod względem warsztatu i dobrze dogaduje się z piłkarzami. Trzeba mu dać szansę conajmniej do końca rundy i tyle w temacie
|
Na jesieni grała "nieźle" bo zdobywała punkty o wartości 50% więc dostawał Smuda kredyt od spółdzielni, dziennikarzyny mogły pisać że cudotwórca itd. na wiosnę przychodziło kredyt spłacić i cała filozofia. To że Smuda chlapnął raz że jemu potrzeba tylko 3 punktów do załapania się do górnej połówki i ani punktu więcej w sześciu kolejnych meczach nie ugraliśmy potwierdza tylko to o czym pisze. A mimo to tematu zwolnienia nie było fajny był taki trener w Krakowie...
Moskal to rzeczywiście trener, który uczy drużynę grać w piłkę i wyniki zależą tylko od tego jak zespół realizuje jego plan. Każdy rozumie, nawet pod blokiem, że łatwiej grać z konterki niż atakować całą drużyną, ale chcąc wygrywać na grę z konterki trzeba sobie zapracować czyli objąć prowadzenie w meczu. Wtedy można się cofnąć i czekać na błąd. Problem w tym, że cofnąć się to nie znaczy całkowicie oddać pole. Ta drobna, a zasadnicza różnica powoduje, że albo mecz wygrywany wygrywa się wyżej, albo "nieszczęśliwie" remisuje. Drużyna już w kilku meczach pokazała ze potrafi odrabiać straty czyli zaatakować, teraz potrzeba czasu żeby nauczyła się sprytnie się bronić. A jak to nastąpi to będziemy golić wszystkich jak leci.
Dodając do tego, że miesiąc temu mieliśmy praktycznie nowy zespół pracę Moskala oceniam na -5, a wszystkim którym zrodziła się w głowie samobójcza myśl zmiany Moskala na nie wiadomo kogo radzę ziołowy kompres na czoło.
ps. Probierza nawet nie wspominam, a przypomni ktoś ile czasu okupował naszą ławkę? Bez ciągłego straszenia go zwolnieniem...