|
Ale po co nam napastnik, jeśli zagrywający mu piłkę pomocnicy grają mu w plecy albo nie w tempo?
I jeszcze dochodzi do tego, że napastnik cofa się do pomocy i bierze się za rozgrywanie...
I właśnie z tego punktu widzenia, co by nie powiedzieć Brożkowi, to w pierwszej połowie jak go nie było, Wisła w rozgrywaniu nie istniała... był zwykły chaos i tyle. A poza mnie ciekawi jedna rzecz. Zmiana w 92 minucie przy stanie 1:1 na dzieciaka... wymownie pokazująca o co gramy...
minimalizm pełną gębą
Ostatnio edytowane przez regan : 24.08.2015 o godz. 15:25.
|