serek.c2 napisał(a):

|
No nie mogę - umówmy się, gdyby nie Nikolic, to Legia byłaby w strefie spadkowej! Głupszych argumentów już chyba nie wymyślicie...
|
Może po prostu przez ostatni rok w bramce mieliśmy ręcznik i większość podobnych spotkań kończyło się porażkami? Miła odmiana którą zaczynają ludzie doceniać. I trzeba mocno podziękować ręcznikowi i Miśkiewiczowi, że doznali kontuzji i zmusili zarząd do zatrudnienia prawdziwego bramkarza. Inaczej broniłby dalej "solidny" według Moskala Buchalik. Tak jak chociażby w meczu z Ruchem. I po cholerę go wtedy wystawiał?
Jeśli bramkarz zostaje wybieranym graczem meczu to nie dlatego, że spełniał tylko swoje obowiązki.
Z Pogonią wystarczyło tylko grać tak jak od 80 minuty przez większość spotkania, a nie tylko przez ostatnie 10 minut. Skoro już Moskal nie potrafi nam na to odpowiedzieć (w końcu "nie ma nic ciekawego do powiedzenia"), to może chociaż piłkarzy czemu przy korzystnym wyniku zaczynają błądzić na boisku jak dzieci we mgle? W końcu od trenera nie odpowiada za naszą grę...