Jaroo1 napisał(a):

1. Ty masz sto wyjazdów i komuś bezzasadnie ciśniesz od konfidentów? Ciekawe
2. Zawsze miałem ciebie za takiego pisowkiego polityczka, wygadanego, z jakaś tam wiedzą czy dobrym przygotowaniem propagandowym do wciskania ludziom ściemy, takiego "ą, ę", grzeczniutkiego na siłę, po prostu typowego polityka, który swoje myśli ale udaje uprzejmego i mądrego (a jak publika nie słyszy to wiadomo, ...., dupa i kamieni kupa). Ale widzę, że teraz to grubo jedziesz. Nie wiem czy udajesz głupiego czy co ale prostych zdań nie potrafisz zrozumieć, każdą wypowiedź przekręcasz. Masakra.
3. A ta wypowiedź: Kim ty w ogóle jesteś żeby decydować czy ktoś się stał pośmiewiskiem?
4. Beka. Dla PiSowca pośmiewiskiem jest ten kto by chciał rozwiązania problemu z ZUSem.
5. PS Biedny, stary pierdziel, który nie może przeżyć tego, że jego czas i czas PO-PiSów się kończy i idzie młode pokolenie
|
1. Szkoda że nie wyraziłeś podobnego zdziwienia czytając np. to "
W takim razie kończę "dyskusję" albo inaczej "przesłuchanie", prowadzone być może przez policjanta albo innego funkcjonariusza". Dziwne.
2. Przez grzeczność nie napiszę za kogo miałem Ciebie. Mogę natomiast dodać że zdania bynajmniej nie zmieniłem. Pozwolę sobie dodatkowo wyrazić zdziwienie tym że swoją opinię na temat innych użytkowników wyrabiasz sobie na podstawie wpisów sołtysa, który, czołgany na tym forum niemiłosiernie, jedyne co wymyślił, to ten żałosny "partyjny aparatczyk".
3. Jeśli wydaje Ci się że ktoś "decyduje" o tym kto staje się pośmiewiskiem to szacun. Od siebie dodam że formułując takie opinie bardzo mocno pracujesz na to aby osiągnąć ten status.
4. No cóż, jeśli w ten sposób zrozumiałeś całą tę dyskusję to patrz punkt 3 powyżej.
5. Żałosny frustrat który w swojej bezsilności i niezrozumieniu otaczającego świata tworzy sobie mity "młodego pokolenia" w osobach osiemdziesięcioletniego satyra zajmującego się głównie wyrywaniem młodych działaczek i pięćdziesięcioletniego mózgowca, którego największym sukcesem jest pilnowanie porządku na wiejskich zabawach.