Ogólna zasada do której powinniśmy zmierzać - dotycząca Moskala, poprzednich i następnych szkoleniowców - jest taka, że jak zatrudniamy trenera to dajemy mu pracować do zakończenia kontraktu. Powinniśmy zmierzać do normalności i najlepiej zacząć od razu.
Cytat:
|
Masz subiektywną, nie popartą szerszymi argumentami opinię o mnie, jakobym posiadał żadnych argumentów na że jest to trener z niższej półki i jego zatrudnienie wiązało się głównie w kwestii finansowej/sentymentalnej, niżeli świetnymi wynikami jakie osiągał z GKSem Katowice i Termialiką z którymi pracował wcześniej.
|
Jest to wniosek wynikający stąd, że oceniasz coś czego nie jesteś w stanie ocenić nie będąc blisko z zespołem. Piszesz, że to słaby trener jakby to był przeczytany w książce fakt, a nie teza wymagająca podania argumentów - no chyba że jedyny argument to średnia punktowa.
Cytat:
|
Ale do meritum: Zieliński (starszy), Ojrzyński, Kocian? trenerzy który nawet ze słabszymi klubami potrafili osiągać niezłe wyniki. Nie robię z nich światowej klasy trenerów, tylko co najwyżej takich którzy potrafią skutecznie punktować w ekstraklasie. Tylko tyle i aż tyle. Postawiliśmy na ładną krakowską piłkę bez wyników, co by przyciągnąć kibiców na stadion, a ludzi jest coraz mniej. Przyczyna?
|
Moim zdaniem wynik na koniec sezonu oraz średnia punktowa, nie są w naszej sytuacji najważniejsze. Wiadomo, że nie przymierzamy się do mistrza, a europejskie puchary mogą przynieść więcej szkód niż korzyści zespołom które nie są gotowe (słaba postawa w lidze, przeinwestowanie w oczekiwaniu na dobry wynik itp., zła atmosfera po lipcowym odpadnięciu).
Dla mnie Moskal, jest pierwszym od dawna trenerem, z którym gra ofensywna Wisły zaczyna wyglądać fajnie. Gramy ciekawy i widowiskowy (a jednocześnie skuteczny) futbol, pomimo nieustających trudności kadrowych i organizacyjnych. W porównaniu do tego jak wyglądał pomysł na grę do przodu za Smudy, Kulawika, Probierza, Maaskanta, Skorży czy drugiego Kasperczaka (wcześniej była fajna gra, ale piłkarze też byli inni) dokonał się moim zdaniem duży postęp. Ok, Smuda potrafił zmotywować graczy (niektórych, bo sposób motywacji czarnych skrzydeł czy młodych nie był najlepszy), ale pomysłu na grę za bardzo nie było.
Gra obronna, zachowanie po zdobyciu prowadzenia, koncentracja, "frajerstwo" w końcówkach - tu jest dużo do poprawy, ale trener musi dostać czas, żeby móc wypracować to z zawodnikami. Jeżeli w dłuższej perspektywie nie uda mu się tego zmienić, to będzie można dokonywać negatywnych ocen. Teraz zebrało się kilka wpadek i wydaje się, że robi się to regułą - ale moim zdaniem za wcześniej żeby tak stwierdzić. Tym bardziej, że mamy długą tradycję w tym zakresie, że okoliczności są przeciwko nam (np. Jop, Apoel, Panathinaikos, Legia x20, Jarzębak, Gil itp. itd.), a duża część frajerskich remisów Moskala była również powodowana przez takie czynniki.
Weźmy jeszcze pod uwagę, że rolą trenera nie powinno być motywowanie piłkarzy do gry bez wynagrodzenia. A kilka meczów w poprzednim sezonie wyglądało, jakby niektórzy piłkarze chcieli pokazać, że pensje sprzed kilku miesięcy jeszcze nie wpłynęły.
W dłuższej perspektywie wyznacznikiem czy trener jest dobry mogą być osiągane wyniki, ale droga, którą zmierzamy teraz (zmierzamy chwilowo oczywiście, bo BC zaraz to wszystko popsuje), czyli budowa drużyny, która gra efektownie i jednocześnie efektywnie oraz ma własny styl jest lepsza niż zatrudnianie trenera motywatora, patrzenie na tabelę, niekoniecznie na grę, a jak już się możliwości motywowania wyczerpią to zatrudnianie nowej miotły...
Cytat:
|
Teorie są dwie: Kazik nie pasuje komuś w bliskim otoczeniu Cupiała (Kapka) i trzeba go „usunąć”, aby wstawić w jego miejsce „swojaka”, lub też po raz enty Cupiał „wyżej sra niż dupę ma”.
|
Na którymś portalu pisali, że akurat Kapka był tym, który razem z Gaszyńskim, wstawiał się za Moskalem.
http://ekstraklasa.net/wisla-krakow/...557df31641dc27