Zebrało się towarzystwo wzajemnej adoracji pod wodzą herszta (Sołtysa) i bełkotem próbuje zaklinać rzeczywistość. A do kolegi Sołtysa ogromna prośba: Może byś tak wreszcie skomentował sprawę fabryki Jaguara wybitnie sknoconą przez Twojego politycznego przyjaciela Janusza?
