|
To jest tak, że nie docenia się tego co się ma, dopóki się tego nie straci.
Teraz wydaje się, że gorzej być nie może, ale podobnie było kiedy był Probierz, po nim Kula, żeby na koniec dowalić ostatecznym absurdem, czyli Smudą - gościem, przez którego wizerunkowo straciliśmy najwięcej.
Ja liczę, że piłkarze w końcu pokażą, że popierają trenera, a sam trener z kolei powie Brożkowi, że skoro jest napastnikiem, to ma brać przed bramką przeciwnika, a nie ganiać po całym boisku. Bez niego z przodu nie ma nikogo, albo jest o 1 mniej - jak mamy strzelać gole ułatwiając tak bardzo pracę obronie przeciwnika?!
I ostateczne zdanie od trenera do piłkarzy powinno brzmieć "Nadszedł czas napierdalania".
|