Drozd napisał(a):

I myślisz że to trener powie idźcie za ciosem, a oni pójdą? O klasie Moskala świadczy fakt że nauczył ich jak grać do przodu, jeżeli walczymy to stwarzamy sytuacje. Niestety mentalności nie zmienisz. Donald jakoś potrafi walczyć i grać do przodu.
Szansa na co ma się powtórzyć? Do 87 minuty i wydrukowanego wolnego wygrywaliśmy ... Cały mecz wygrywaliśmy... Więc o czym ty mówisz. Remis to punkt... nawet po podziale.
Zgadzam się, że zagraliśmy frajersko zamiast grać wybijaliśmy i próbowaliśmy przeszkadzać, ale to nie wina trenera tylko zbyt łatwo zdobytych bramek i minimalizmu grajków.
|
Co do pierwszego zdania - myślę że tak. Jeżeli trener który ma posłuch w szatni powie że mają jechać do przodu i strzelić 3 bramkę to zawodnicy będą do tego dążyli. To cecha charyzmatycznego trenera.
Od roku mamy problem z ciągłymi remisami i frajersko traconymi bramkami w okolicach 90 minuty. Zawodnicy są winni? W dużym stopniu tak, ale pamiętaj że wymieniliśmy pół składu w okienku zimowym (całą drugą linię, bramkę) a problem nie zniknął, więc co piłkarze na złość nam robią? Problemem jest nastawienie mentalne drużyny która zaczyna się bronić jak tylko strzeli bramkę. Lechia dała nam 2 prezenty i w 13 minucie już powinno być po meczu, powinni zapierniczać pressingiem na nich jeszcze z 15-20 minut i Lechia byłaby na łopatkach. Każda drużyna która dostaje 2:0 w 15 minut ma przed sobą widmo pogromu i nie otworzy się żeby dostać kolejne bańki. Problemem jest to że my zamiast kontrolować mecz usypiamy i czekamy co zrobi przeciwnik. Przecież akcja na 2:1 to nic innego jak brak koncentracji i odstawianie nogi przez co przy każdym podaniu byliśmy spóźnieni i dostaliśmy bramkę, która moim zdaniem miała największy wpływ na końcowy wynik. Za szybko daliśmy sobie wbić bramkę mimo że Lechia nie istniała. To nie jest przypadek że w tamtej rundzie uznano nas za frajerów roku, którzy potrafią przegrać mecz prowadząc do 89 minuty. Dzisiaj się to potwierdziło i mało brakowało a skończyłoby się 3:4. Płyniemy na dno i to w bardzo szybkim tempie i jeżeli ktoś nie weźmie piłkarzyków za mordy to może się to skończyć bardzo źle.