fialo napisał(a):

|
Jankowski pomimo dwóch bramek beznadziejny
|
^ powyższy kwiatek zajebisty
Coś a'la
"Jasiu całe życie miał pecha, ale trafił szóstkę w totka"

Ja generalnie uważam, że nasza słaba gra to jednak kwestia założeń meczowych, trenera. Nie wierzę, że drużyna która prowadzi grę, gra ofensywnie nagle sama z siebie przestaje grać ofensywnie i daje się zepchnąć do obrony. Takie po prostu muszą być zalożenia - defensywa i gra z kontry. Duży błąd przy tym materiale ludzkim jakim dysponujemy.
My gramy bardzo fajnie dopóki jest remis czy nawet przegrywamy. Wtedy gramy piłką - staramy się coś stworzyć - dramat zaczyna się wtedy jak zaczynamy wygrywać..........
No my po prostu jesteśmy
żenującą słabi jako zespół w bronieniu się większą ilością zawodników! Skoro jest tak, to po co to robić

Czemu nie grać cały czas piłką i cały czas ofensywnie! Kontrolować grę przez kontrolę piłki, a nie przez czekanie na własnej połowie aż przeciwnik nam bramkę wbije.
Przez to, że szybko objęliśmy prowadzenie 2:0 był to nasz najsłabszy mecz w tym sezonie (chyba tylko gorzej było z Górnikiem na inaugurację), oddaliśmy całkowicie inicjatywę a nasze próby kontr były wręcz żałosne. Ten zespół nie wie co ma grać jak osiągnie prowadzenie. Chłopaki odruchowo oddają całe boisko i czekają na bramkę dla przeciwnika.... I rozumiem, słabszy mecz - zdarza się. Ale oni to robią notorycznie, póki wynik jest remisowy albo w dupę to grają ładnie dla oka, a jak już osiągną satysfakcjonujący rezultat to cała gra staje zupełnie od razu, aż szlag człowieka chce trafić....
Do tego te faule Cywki urojone przez sędziego i ta akcja z Guerrierem na koniec. Nie mam zbyt dobrego humoru po tym meczu.... ale dziwnie przeczuwałem taki obrót spraw jak widziałem co oni zaczynają robić przy prowadzeniu 2:0.
Abstrahując od złego samopoczucia - gdybyśmy to wygrali przy takiej grze, nazwałbym to zwykłym fartem, a nie efektem rozegrania dobrego meczu. Lechia była lepsza.
/edit :
Davss875 napisał(a):

|
S Boguski dno!!! Guerrier nie strzelił w dogodnej sytuacji, noz k...a.
|
Boguski asystował przy bramce Guerriera. Przy tej niewykorzystanej przez Donalda okazji również. No ale fakt. W końcu to Boguś. Zjebać trzeba!

)