Ja tam generalnie zawsze miałem wy*ebane na puchar

Znaczy wiadomo, fajna sprawa zajść dalej, czy zagrać w finale / zdobyć go, ale nigdy nie był on dla mnie nawet w połowie tak ważny jak liga i nigdy nie będzie
Co do samego meczu :
Ja proponuje znowu zgolić kolegów z Gdańska. Szybkie 3:0 bez mydełka by było w sam raz, żeby osłodzić mi rzucanie fajek

)