Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#32691
Stary 14.08.2015, 22:41
Jaroo1 napisał(a):Wyświetl post
1. Tu masz odpowiedź od kolegi i dlatego łączę te dwie sprawy bo pieniądz Polaka to pieniądz Polaka. Myślisz, że jak te ....y wydają pieniądze podatników to się zastanawiają ile razy w roku każdy poseł może sobie pozwolić na ośmiorniczki z pieniędzy podatnika lub czy ZUS mogą dotować na 1 czy 20 mld?
To jest właśnie takie apartczykowe, polityczne myślenie, że jak jest podatek X to kasa z niego idzie na sprawy x', jak podatek Y to kasa z niego idzie na wydatki Y' lub składka A, z której kasa idzie na wydatki A'.
Jak będzie brakowało do ZUSu kolejne 10 mld za rok to nikt nie będzie myślał czy zabić emerytów bo kasy brakuje tylko pójdą one z innych podatków.
Mianowicie nieważne skąd wpływa kasa, ważne, że jest jeden budżet, tak jak w rodzinie i on musi wykarmić wszystkie dzieci. Oczywiście sprawa jest bardziej zaawansowana niż wydatki z budżetu domowego ale mniej więcej na logikę tak to wygląda i żadne .......enie takich polityczków jak ty tego nie zmieni.
Myślisz, że kogoś obchodzi czy płaci 500 zł VATu na miesiąc czy zamiast tego by płacił 500 zł składki ZUSowskiej? Myślisz, że kogoś obchodzi, że na ZUS ma iść kasa tylko z ZUSu i na nic więcej? Jak zabraknie to sobie wezmą z VATu czy z CITu - .... ich to obchodzi? Kasa to kasa, żadne banknoty czy zera na koncie nie mają przypisanej nazwy skąd są i na co mogą iść.
Także skończ się oszukiwać tymi swoimi politycznymi omamami.
Gdyby było inaczej to skąd by się wzięła kasa na poprzepłacane stadiony czy inne inwestycje pod Euro2012? Albo skąd się będzie brała kasa na spłatę pożyczek państwowych? Po prostu brakuje na stadion czy autostradę to się z innej kupki kase przerzuca na takie inwestycje i tyle. Nikt nie myśli tak jak Ty, że jak z VATu mieli zabrać 0,01% to nie zabiorą kolejnych 0,02%.
A te setki podatków i składek, którymi mamią nas twoim polityczni koledzy to jest po prostu zasłona dymna żeby z ludzi ssać pieniądze. Im więcej składek to tym normalniej to wygląda bo zamiast z wypłaty zabrać od razu na starcie 65% pieniędzy to się płaci a to na ZUS, a to podatek od os. fizycznych, a to VAT, a to inne składki od nieruchomości itp.
2. Znowu z myśleniem słabo. Skoro rozmowa ze mną nie ma sensu to po co odpowiadasz na moje posty?
3. Opór materii to może bardziej do ciebie można dopisać jako do apartczyka politycznego (z tego co pamiętam to tak cię tutaj nazywano) i pewnie przez to przypisanie do partii masz ograniczone myślenie.
Czekaj dalej ze swoimi kolegami aż ten rak ZUSowski rozwinie się na tyle, że w ogóle abstrakcją będzie myślenie aby to spłacić (już na to zakrawa). Ciekawe co wtedy powiesz i co zrobią tacy mądralińscy jak ty.
Ostatni raz ci powtórzę, lepiej cierpieć zanim dług jest mniejszy niż cierpieć za x lat jak już będzie sie totalnym bankrutem bo wtedy na pewno kasy zabraknie na spłacanie czegokolwiek. Jak się ma długi to można je próbowac spłacać, jak wpada komornik to już nie ma z czego ich spłacać. Ty czekasz na komornika.
Idź to przemyśl i nie wracaj zanim nie zrozumiesz.
ad1. Jeśli ktoś pisze tak: "Już za samo uchwalanie budżetu z deficytem w sytuacji gdzie ten dług ZUSu rósł sobie jeszcze swoją drogą, odrębnie (czyli mamy takie jakby 2 długi publiczne, jeden z ZUSu, drugi oficjalny ten na ile? Bilion zł?) powinien być dla każdego rządu trybunał stanu. Nie dość, że jedne kłopoty rosły, te z ZUSem, to jeszcze ..... nam dowalają kolejne. A gdyby z kolei ograniczyć ten dług publiczny to już by parę mld było na ZUS. No ale w takich czasach żyjemy gdzie wszystko na długach jedzie"tylko po to aby w następnym poście podpierać się cytatem proponującym finansowanie deficytu systemu emerytalnego z budżetu to można tylko usiąść i zapłakać. Dlatego drodzy użytkownicy, mam nadzieję że zrozumiecie to że nie będę w tym temacie kontynuował konwersacji (bo z pewnością nie jest to dyskusja) z kolegą Bełkotem.
ad2. "Jestem na tym forum na tyle długo żeby wiedzieć że, ze względu na, powiedzmy, "opór materii" dyskusja z Tobą nie ma specjalnie sensu, tym niemniej przez szacunek do osób które być może czytają ten wątek, pozwolę sobie króciutko skomentować" Ponieważ wygląda na to że masz problemy z percepcją pozwoliłem sobie wyboldować fragment wcześniejszego postu, tłumaczącego moją desperacką decyzję o tym aby jednak odnieść się do Twojego postu.
3. No toś sobie trochę pobluzgał, trochę pobełkotał, a dalej nie wiadomo którą grupę społeczną chciałbyś obarczyć kosztami proponowanej przez Ciebie "reformy ZUS". Boisz się napisać to wprost?