Jaroo1 napisał(a):

1. Panie mądraliński, system podatkowy ma to do siebie, że cierpieć będą wszyscy. Jak zabraknie kasy to po dupie dostanie każdy razem i z osobna.
2. Już jeden mądraliński, który widać myśli podobnie do Ciebie (odwleka problem) okradł ludzi z pieniędzy z OFE. Dalej będzie to samo, braknie kasy to nie będzie z ZUSu brana tylko z OFE czy z innych podatków, po to jest budżet żeby pokrywał takie zobowiązania w ekstremalnych przypadkach. Czy teraz w Grecji się zastanawiają z czego spłacać pożyczki? Czy patrzą skąd przyszło każde euro i rozmyślają czy może ono iść na spłatę długów czy nie? Budżet jest jak worek, braknie kasy na emerytury to po pierwsze trochę te emerytury obniżą, po drugie zabiorą z innych podatków żeby było z czego płacić te niższe emerytury. W efekcie jak kasę zabiorą z budżetu na emerytury to braknie na coś innego = po dupie dostaną i emeryci i reszta obywateli.
3. Także nie ma się co mądrować tylko trzeba sie pozbyć raka jak najszybciej. Zanim zacznie nas zjadać. I rozwiązanie tego problemu jak najszybciej na pewno gwarantuje nam bardziej miękkie lądowanie niż w powyższym opisanym wariancie. Bo teraz jeszcze można kombinować na "spokojnie" i gdzieś tej kasy szukać, teraz dopóki jeszcze ta dziura z ZUSie nie jest tak wielka jak będzie za x lat bierności to mamy mniej do spłacania emerytów (przykładowo dziś ich jest 7mln a za x lat będzie 10 mln)i mniej do płacenia (przykładowo dziś dziura wynosi kilka bln zł a za x lat będzie kilkanaście bln zł). Także kiedy lepiej zakasać rękawy i kombinować? Jak dług jest mniejszy czy jak już się jest kompletnym bankrutem, trupem, który nie ma nic?
4. To jest właśnie PO-PiSowskie myślenie i ich rządy. O sprawach ważnych nie mówią wcale, przeciągają tylko linę w jakichś gównosprawach. Przez 26 lat żaden z tych debili nie pomyślał pewnie nawet o ZUSie, a gdyby to zrobić kiedyś to problem by nie istniał. Ich rządy to jest dla Polski droga prosto w przepaść. Raz rządzą ci, raz ci, najważniejsze problemy nawet nie są poruszane a latka lecą. Jeszcze kilka kadencji takich rządów i już się możemy oficjalnie żegnać z Ojczyzną.
5. Czasami trzeba stracić i ugasić problem jak jeszcze się całkowicie nie rozpleni. Tacy jak Ty i PiS czy inne PO wolą siedzieć cicho i palić głupa, a Polska na tym cierpi. Już za samo uchwalanie budżetu z deficytem w sytuacji gdzie ten dług ZUSu rósł sobie jeszcze swoją drogą, odrębnie (czyli mamy takie jakby 2 długi publiczne, jeden z ZUSu, drugi oficjalny ten na ile? Bilion zł?) powinien być dla każdego rządu trybunał stanu. Nie dość, że jedne kłopoty rosły, te z ZUSem, to jeszcze ..... nam dowalają kolejne. A gdyby z kolei ograniczyć ten dług publiczny to już by parę mld było na ZUS. No ale w takich czasach żyjemy gdzie wszystko na długach jedzie. Ciekawe do czego to zaprowadzi ten świat. Ciekawe jak się skończy ta ekonomiczna wojna, i kto tu w ogól jest okupantem?
|
Pan Mądraliński przepoczwarza się w Pana Bełkota. Jestem na tym forum na tyle długo żeby wiedzieć że, ze względu na, powiedzmy, "opór materii" dyskusja z Tobą nie ma specjalnie sensu, tym niemniej przez szacunek do osób które być może czytają ten wątek, pozwolę sobie króciutko skomentować:
ad.1. Zabawne że do tej pory nie zauważyłeś że dyskutujemy nie o systemie podatkowym ale emerytalnym. Rozumiem że dla Ciebie to jeden pieron. Nawet nie sugeruję abyś sprawdził na czym polega różnica.
2. "
chyba nie będzie nadużyciem gdy napiszę że każdy rząd (jakikolwiek by on nie był) będzie musiał "podjąć problematykę tego problemu"", "
możemy rozmawiać o zakresie działań jakie zostaną podjęte (bo jakieś działania podjęte być muszą) w sprawie reformy/zmiany systemu emerytalnego" to tylko dwa cytaty z moich wcześniejszych wypowiedzi, do których byłeś uprzejmy się odnieść, wyciągając z nich wniosek że: "myślę podobnie do tych co chcą odwlekać problem". W takim razie myślę że możesz spokojnie oddawać się swojemu ulubionemu hobby: bełkotaniu bez sensu.
3. W swojej niczym nie ograniczone bystrości nie zauważyłeś jednak że dyskusja nie toczy się wokół tego czy "wycinać raka" ale jak to zrobić. Pozwolę sobie jeszcze raz zacytować zaproponowany przez Ciebie sposób:
"
A rozwiązanie jest tylko jedno. Trzeba przez najbliższe kilkadziesiąt lat cierpieć i jakoś spłacać te emerytury ludziom. Lepiej żeby Polska i każdy z osobna cierpiał "trochę" niż żeby za x lat wszyscy cierpieli bardzo mocno, a Polska stała się drugą Grecją." i postawione przeze mnie pytanie:
"
jeśli obecnie pracujący mają się składać i "jakoś spłacać te emerytury ludziom" względnie " składać się na nich musielibyśmy jeszcze przez pewien czas wszyscy ale stopniowo coraz mniej" to z czego mają zostać wypłacone (za kilkadziesiąt lat) emerytury ludziom obecnie płacącym składki? Bo jeśli ich składki pójdą na spłatę zobowiązań wobec obecnych emerytów a ich dzieci mają opłacać składki na swoje własne emerytury (a więc zaprzestaną finansować istniejący system), to nie będzie z czego zapłacić emerytur dla osób obecnie pracujących. Nie ma wyjścia: ktoś będzie musiał zapłacić za odejście od "systemu solidaryzmu pokoleń". Albo będą to obecni emeryci (gdy składki płacone obecnie przez pracowników, zamiast być przeznaczane na wypłaty dla obecnych emerytów, zostaną przeznaczone na zasilenie kont emerytalnych osób obecnie pracujących) albo będą to obecni pracownicy a przyszli emeryci (gdy składki płacone obecnie przez pracowników będą przeznaczane na wypłaty dla obecnych emerytów, a ich konta emerytalne nie zostaną zasilone wpływami ze składek następnego pokolenia). Tak czy inaczej jedną z tych grup skazuje się w ten sposób na biologiczną eksterminację. Wskażcie Panowie proszę którą"
Konstatuje że walnąłeś posta na pół strony i ,poza bełkotem o jakieś Grecji czy POPISowskim myśleniu nawet jednym słowem nie zająknąłeś się na temat tego, którą grupę wybierasz jako ofiarę proponowanej przez Ciebie reformy. Ja rozumiem że miło jest tak posiedzieć sobie w fotelu ratując cały świat swoimi "przemyśleniami", ale od czasu do czasu warto złapać jakiś kontakt z rzeczywistością.
4. O "przeciąganiu" i "gównosprawach" było już w punkcie 2. Jeśli chodzi "myślenie POPISowskie" to, wchodząc w zaproponowaną retorykę, spuentuję że osoba taka jak Ty, reprezentująca konstrukcję umysłową "wojującego maoisty" nie rozumie różnic ideologicznych, zrozumiałych tylko dla ludzi wychowanych w tradycji zachodnioeuropejskiej.
5. W zasadzie omówione w punkcie 2 i 4. Natomiast to: "
A gdyby z kolei ograniczyć ten dług publiczny to już by parę mld było na ZUS" to prawdziwa perełka. Rozumiem że pomysł sprowadza się do tego aby to budżet sfinansował dziurę w ZUS. W takim razie gdyby jeszcze kolega zechciał napisać czy w związku z tym proponuje podwyżkę podatków czy cięcie wydatków (jeśli to drugie to gdzie).