|
Dyletanctwo. Nie piłkarzy, bo Bogu ducha winni robili, co mogli. Jeśli ktoś spodziewał się lepszego występu po Michale Czekaju, to ciekawią mnie motywy. Nasz trener w sposób skandaliczny potraktował Puchar Polski, a nauczony (nienauczony!) doświadczeniem Wielce Oświeconego Poprzednika, powinien mieć cień wyobraźni, że może jednak te pięć meczów w Pucharze da nam udział w eliminacjach Ligi Europy? Jako zdobywca PP gralibyśmy rundę dalej. Nie ma to znaczenia, bo przecież w głowie Stratega był już plan: powiemy, że traktujemy serio, a zrobimy sobie żarty. Któregoś z Was ten żart rozśmieszył? Przepraszam bardzo, czy Ruch przypadkiem także w ten weekend nie gra ligowego meczu? Zaraz, zaraz... Gra! A jednak gra dalej w Pucharze... Zamiast wygrać i kontynuować budowanie dobrej atmosfery, zwycięstw, lepiej olać ludzi, którzy w środku tygodnia, w upale jadą do tego Chorzowa, na ten pożal się, Panie Boże obiekt i patrzą na tę błazenadę, poprzedzoną brakiem wyobraźni.
Na prawdę mam szczerze dosyć tej paranoi, w której wciąż tkwią co po niektórzy, opierającej się na niedającej się zrozumieć teorii, że Wisła ma słabą kadrę. Że materiał ludzki jest średni. Że pierwsza ósemka. Że chuchać i dmuchać. Że oszczędzać. Przekleństwa się cisną na usta. Mamy silną drużynę, a pierwsza jedenastka powinna OBLIGOWAĆ nas do gry o pierwszą trójkę. Przestańcie jak mantrę powtarzać te dyrdymały, tłumaczące bilans (wspaniałego piłkarza i tak samo słabego trenera) Kazimierza Moskala: 4 zwycięstwa.... NA 21 MECZÓW!
"Socyalizm każdemu równo nosa utrze. Bogatych zdusi jutro, a biednych pojutrze".
|