wislak68 napisał(a):

A to ta sama myśl zaprezentowana przez Jaroo1
A teraz moje pytanie do obu Panów Mądralińskich: jeśli obecnie pracujący mają się składać i "jakoś spłacać te emerytury ludziom" względnie " składać się na nich musielibyśmy jeszcze przez pewien czas wszyscy ale stopniowo coraz mniej" to z czego mają zostać wypłacone (za kilkadziesiąt lat) emerytury ludziom obecnie płacącym składki? Bo jeśli ich składki pójdą na spłatę zobowiązań wobec obecnych emerytów a ich dzieci mają opłacać składki na swoje własne emerytury (a więc zaprzestaną finansować istniejący system), to nie będzie z czego zapłacić emerytur dla osób obecnie pracujących. Nie ma wyjścia: ktoś będzie musiał zapłacić za odejście od "systemu solidaryzmu pokoleń". Albo będą to obecni emeryci (gdy składki płacone obecnie przez pracowników, zamiast być przeznaczane na wypłaty dla obecnych emerytów, zostaną przeznaczone na zasilenie kont emerytalnych osób obecnie pracujących) albo będą to obecni pracownicy a przyszli emeryci (gdy składki płacone obecnie przez pracowników będą przeznaczane na wypłaty dla obecnych emerytów, a ich konta emerytalne nie zostaną zasilone wpływami ze składek następnego pokolenia). Tak czy inaczej jedną z tych grup skazuje się w ten sposób na biologiczną eksterminację. Wskażcie Panowie proszę którą?
|
Moja propozycja jest taka, by częściowo te emerytury pokrywali ludzie uwolnieni od systemu zus-owskiego a częściowo niech będą pokryte przez dochody z prywatyzacji mienia ZUS-owskiego (gdy zostaną już tylko Ci, którym trzeba płacić a nie będzie tych, którzy dalej opłacają składki, wtedy wszystkie budynki ZUS-u i mienie tego molocha będzie po prostu zbędne i wystarczy dobra baza danych i system wypłacania świadczeń)
Coby dyskusja nie była jałowa i nie sprowadzała się do przesłuchania nas, zapytam - jakie Ty widzisz rozwiązanie dla problemu bankruta jakim jest ZUS i dla problemu emerytur? Oraz czy PAD i rząd PiS podejmie problematykę tego problemu?