IncognitoTSW napisał(a):

|
Tu jest pole do popisu do wymyślenia rozwiązania przejściowego. Gdy w pewnym momencie powiemy "STOP" to ilość emerytów "państwowych" będzie się zmniejszać, więc składać się na nich musielibyśmy jeszcze przez pewien czas wszyscy ale stopniowo coraz mniej.
|
A to ta sama myśl zaprezentowana przez Jaroo1
Cytat:
|
A rozwiązanie jest tylko jedno. Trzeba przez najbliższe kilkadziesiąt lat cierpieć i jakoś spłacać te emerytury ludziom. Lepiej żeby Polska i każdy z osobna cierpiał "trochę" niż żeby za x lat wszyscy cierpieli bardzo mocno, a Polska stała się drugą Grecją.
|
A teraz moje pytanie do obu Panów Mądralińskich: jeśli obecnie pracujący mają się składać i "
jakoś spłacać te emerytury ludziom" względnie "
składać się na nich musielibyśmy jeszcze przez pewien czas wszyscy ale stopniowo coraz mniej" to z czego mają zostać wypłacone (za kilkadziesiąt lat) emerytury ludziom obecnie płacącym składki? Bo jeśli ich składki pójdą na spłatę zobowiązań wobec obecnych emerytów a ich dzieci mają opłacać składki na swoje własne emerytury (a więc zaprzestaną finansować istniejący system), to nie będzie z czego zapłacić emerytur dla osób obecnie pracujących. Nie ma wyjścia: ktoś będzie musiał zapłacić za odejście od "systemu solidaryzmu pokoleń". Albo będą to obecni emeryci (gdy składki płacone obecnie przez pracowników, zamiast być przeznaczane na wypłaty dla obecnych emerytów, zostaną przeznaczone na zasilenie kont emerytalnych osób obecnie pracujących) albo będą to obecni pracownicy a przyszli emeryci (gdy składki płacone obecnie przez pracowników będą przeznaczane na wypłaty dla obecnych emerytów, a ich konta emerytalne nie zostaną zasilone wpływami ze składek następnego pokolenia). Tak czy inaczej jedną z tych grup skazuje się w ten sposób na biologiczną eksterminację. Wskażcie Panowie proszę którą?