Legijne media lejące Legii wazeline na rozgrzane dupki jej kibiców sprezentowały laurkę ich nowej gwieździe Nikolicovi ze zdjęciem na początku transmisji z jego parametrami (chyba po raz jpierwszy tak fetowano jakiegokolwiek zawodnika) jakby jakiś nowy Pele się pojawił nad Wisłą. Tymczasem Guzmic przykrył go czapką. Gość sobie nie pograł kompletnie. Wisła przerwała ten trwajacy od 3 kolejek cyrk i dałą im mocny pstryczek w nos.
Okazało się, że ta nadludzka Legia z okrzyknietym już królem strzelców (obliczyli mu już w mediach, ze strzeli ponad 30 bramek

) Nikolicem nie potrafi wygrać z mającą ogromne kłopoty finansowe Wisłą i to u siebie.
Podobał się Jovic, Głowacki (często kopany po głowie), Guzmic. Całe szczęście, ze mamy Gueriera. Jego niekonwencjomalny styl gry nie ogarniają przeciwnicy. A jego wyskok lotem koszącym dał nam wyrównanie.
Niestety brakuje nam bramek napastnika. Oby Paweł jeszcze wrócił do wcześniejszej dyspozycji.
Narazie po serii ciężkich pojedynków (derby, MP, WiceMP) jest dobrze. Cierzniak znowu bardzo dobry występ.