s1mone napisał(a):

|
Wracając do Urygi, nikt by go nie krytykował, jakby nie stosował starego tricku pt. piłka parzy i choć trochę potrafił rozegrać od tyłu zamiast grać na alibi i panikować naciskany. Brakuje mu spokoju, przeglądu pola i dokładności niestety.
|
Uryga , ja sie wogole zastanwiawm sie co tak słaby zawodnik robi u nas w dalszym ciagu,niewiem dlaczego i z jakiej parafii od gra w pierwszym skladzie,.......ciagle sie nad tym zastanwiam co Moskal w nim widzi bo ja nic.
Z AMiką mial chyba z 5 strat takich ktrore mogly kosztowac nas strate bramki,dlatego mysle ze na razie jego miejsce w Wisle to lawka rezerwowych.
Co do meczu to na L zawsze bylo ciezko nawet z Zurwskim i Kosowskim ,Kasprczakiem i innymi.
jak nie damy sobie strzelic bramki w pierwtchych 30 minutach to moze jakis remis,choc Legia ma jakies takie dziwne szczescie do zdobywania goli w koncowkach meczów.