|
O to właśnie miałem napisać.
Nawet w olbrzymich metropoliach jak Paryż czy Londyn nie robi się w mieście pętli - wyjątkowo jedna maksymalnie jak jest ostatni etap.
A u nas do upadłego 5 rundek wokół kopalni .
Fajnie że Lang ma łeb do biznesu i rozkręca jakby nie było impreze rangi światowej - ale litości, jest 999 tras po Polsce gdzie są super widoki, super górki i krajobrazy.
To samo jest na maratonach MTB Langa. Krakowska edycja zeszła na psy już kilka lat temu. Zamiast jak sama nazwa mówi MTB poprowadzić po super dolinkach i lasach poza miastem to 30% jedzie się po asfalcie, 69% po szutrze a 1% wyjątkowo ścieżka po Lasku Wolskim. Fajnie. Startuje 1000 osób ale 99% z nich nie ma pojęcia o pięknych terenach wokół miasta. No ale ważne 1000 osób x 50 zł - jeszcze by się zniechęcili jakby się ubłocili przypadkiem.
MOMENT OF TERROR IS THE BEGINNING OF LIFE
|