Póki co te zakompleksione cebulaki narzekają na pewnych tutaj piszących panów, którzy podczas lekcji języka polskiego a w szczególności tych lekcji gdzie uczą czytania ze zrozumieniem - wagarowali.
Na pewno nie na postawę Cierzniaka i innych chłopaków z drużyny, których postawa była bardzo dobra.
Ciężko jest nie narzekać, kiedy po jednym udanym meczu robi się z zawodnika gwiazdora a po jednym nieudanym się go szmaci jak starą kur.ę. W oby dwóch przypadkach jest to bardzo niesprawiedliwe, dlatego nie chciałbym, żeby przypadkiem Cierzniakowi następny mecz nie wyszedł, bo wiem co go czeka od tych co by mu najchętniej po ostatnim meczu pomnik postawili...
Rafal-SWL napisał(a):

nie wierze w to co czytam!
powiem tylko tyle, z perspektywy C3, strzał Hama to był 100% gol wiec brawa dla Radka!
|
https://www.youtube.com/watch?v=wvK0L5BV5lg
To obejrzyj sobie ten skrót. Wszystkie strzały były bardzo anemiczne albo w niego.
Nie wyobrażam sobie, żeby Cierzniak puścił zarówno w:
1:28 - strzał za bramkę
1:43 - strzał prosto w niego - wszędzie obok nie miałby nic do powiedzenia, więc tak naprawdę niczym szczególnym się tu nie wykazał, odbił piłkę lecącą w niego.
2:03 - strzał tak słaby i anemiczny, nawet w bramkę nie leciał.
2:30 - interwencja klasa przewidział gdzie będzie strzał zostawił nogę - nie musiał wcale tej sytuacji obronić a zrobił to.
3:33 - łatwy i lekki strzał, piłka była w jego zasięgu, gdziekolwiek uderzona bez szans. Praktycznie nie miał na to wpływu i musiał to obronić
Leszek po prostu sam strzelał mu na notę.
Gdyby to wszystko puścił co piszecie, że to były niesamowite interwencje to na bank byście po nim jechali jak po grzybie, mógłbym dać sobie rękę uciąć
Nie ma niepokonanych, są tylko źle trafieni. Dalej podtrzymuje, że bramkarza ocenia się w dłuższej perspektywie, a nie po 1 meczu i 5 strzałach na notę. Jak będzie bronił pewnie i wyciągał raz na jakiś czas takie sytuacje jak to sam na sam z Douglasem to będziemy wtedy piać z zachwytu. Póki co dawanie piłkarza kolejki za parę słabych strzałów w niego to trochę dziecinne, no ale ok to tylko zabawa.
I proszę jak coś puści co powinien obronić, to nie róbcie z niego Mariana
piotek napisał(a):

|
Nie ma dla mnie nic bardziej irytuącego niż wpadanie ze skrajności w skrajność. Każdy kto uważa po 3 meczach, że Cierzniak jest najlepszym bramkarzem Wisły od paru lat, przy obniżce formy będzie nazywał go lamusem. Tak było choćby z Gaszyńskim.
|
W Polsce jest już taka mentalność, że jakiś chłopak zagra parę dobrych meczów to wszyscy robią z niego gwiazdę ligi, na zachód wysyłają, i się emocjonują w jakiej lidze by sobie poradził, już nie mówiąc o reprezentacji, że musi dostać szansę. Ci ludzie w ogóle się nie zastanawiają, że robią takiemu piłkarzowi krzywdę. Na dodatek w przypadku gdy będzie pod formą i zagra parę kiepskich meczy to go zgnoją jak szmaciarza. Taka mentalność i tyle.
Ja się zawsze staram oceniać potencjał zawodnika, bo całokształt można oceniać tylko w perspektywie jakiegoś dłuższego okresu. Np. widzę, że Crivellaro ma potencjał, bo jest jakaś zwrotność, szybkość, operowanie piłką, gra bez piłki, technika, wszystko co trzeba ofen. pomocnikowi, natomiast, 3 mecze to za mało, by mówić, że to będzie dobry zawodnik na Wisłę, gwiazda ligi i że zarobimy na nim kokosy. Musi potwierdzić swój potenciał grając kolejne mecze. Dlatego jak ktoś mówi, po tym meczu, że "w końcu mamy bramkarza od czasów...", bo obronił jedną setkę i kilka strzałów w niego, to sory ale trąci dziecinadą.
P.s Jeszcze tak przy okazji nawiązując do pozycji bramkarza bo o tym teraz rozmowa. Bramkarz to co musi obronić powinien obronić. Wiadomo czasem zdarzają się błędy i nie ma bramkarza co nie puści babola. To normalne. Pamiętam na przykład Pareike. On nie puszczał za dużo baboli. Może 3-4 przez cały okres grania w Wiśle. Problem taki, że z tych czterech - dwa były w pucharach w tym jeden w najważniejszym dla Wisły meczu z Apoelem. Mówię to dlatego, że bramkarza też ocenia się pod kątem tego jak sobie radzi z presją. Pareiko w tym jedynym momencie sobie nie poradził i to też trzeba brać pod uwagę przy ocenie potencjału zawodnika. I co powiemy, że Pareiko był przez to słabym bramkarzem? Nie po prostu był to bramkarz dobry, ale widocznie nie na tyle dobry, by grać w Lidze Mistrzów. Sama taka perspektywa pokazuje, że wieszczenie tez, o byciu najlepszym z najlepszych w XXI wieku w bramce Wisły po 3 meczach, to naprawdę niepoważne