Kunszt bramkarski to nie tylko samo ustawianie się, ale też refleks. Np. Misiek w tym sezonie co utrzymał czyste konto przez bardzo długi czas to wiele razy bronił piłki ciężkie, prawie nie do wyjęcia - przy których bramkarz ze słabym refleksem by skapitulował i nikt by nie miał do niego pretensji.
Cierzniak bronił pewnie - były to jednak piłki łatwe, w dużej ilości. Jedna bardzo dobra obrona przy 1na1. Dobrze się ustawiał, walono w niego - dlatego można śmiało powiedzieć, że zagrał dobre, a nawet bardzo dobre zawody. Niektórym ocenę występu przesłania część artystyczna całego występu, a jak już wspominałem Cierzniak wie jak wybić efektownie, gdy może tylko efektywnie, bo bronił też to co w bramkę nie szło. Żadna z tych piłek jednak nie była tak uderzona, aby można było powiedzieć 'o kurrr jak on to zrobił?!', a w przypadku Miśka to było na porządku dziennym. Tylko, że Misiek znowu psuł nam całą grę przez swoją grę nogami, do tego bywał momentami elektryczny jak Pawełek. Co i tak nie zmienia faktu, że uważam tych dwoje (Mario i Miśka) za gości z największym potencjałem bramkarskim w Wiśle ostatnich 15 lat

Właśnie przez ten jebany kocurski refleks i czas reakcji. Pewnie by obaj grali dużo wyżej jakby potrafili utrzymać poziom skupienia (Misiek musiałby się jeszcze tego po prostu w piłkę nauczyć grać).
I nie, nie mam awersji do Cierzniaka, po prostu tonuje nastroje. Te złe w przypadku Buchalika też na początku tonowałem, bo parę meczy nie jest żadnym wyznacznikiem (zarówno na plus jak i minus). Jak będzie dobrze bronił i Wisła zacznie wreszcie mniej bramek tracić, to będzie przede wszystkim jego zasługa (oraz braku Stilicia, który w obronie nie istniał). Widać w Cierzniaku, że lepiej się ustawia od Buchalika i podejrzewam, że dłużej zagrzeje miejsce w bramce. Na to liczę, ale nie będę gloryfikował gościa po jednym dobrym występie.