W Wiśle za czasów Holendrów było podobnie - w sposób znaczny zawyżone pensje, prowizje, sprowadzanie piłkarzy po znajomościach w jednym celu, aby się nachapać.
Właśnie na tym najłatwiej można zarobić w piłce.
Cupiał przez kilkanaście lat na tym stracił sporo pieniędzy, bo Holendrzy byli efektem końcowym i najbardziej widocznym, bo drużyna miała być mistrzowska na kilka lat, wydano potężne środki, a skończyło się upadkiem, ale wcześniej działalność Mandziary, czy Kapki też odcisnęła piętno.
Jak dopuszcza się menedżerów do rządzenia, to zazwyczaj tak jest, a pozyskanie Łukasika do Lechii za 700-800 tys. euro od razu było bardzo podejrzane i tym bardziej sprowadzenie w jednym okienku transferowym około dwudziestu piłkarzy (przed sezonem 14/15) z czego kilku zagrało epizody lub w ogóle nie wybiegli na boisko świadczy, że działalność Mandziary, Piekarskiego i innych ma jeden cel - wydoić Lechię, a potem się zwinąć z pieniędzmi.
http://www.trojmiasto.sport.pl/sport..._druzyna_.html
Cytat:
|
Ludzie, którzy będą właścicielami, od wielu lat są w piłce i wiedzą, jak robi się ten biznes
|
Jeszcze w życiu nie słyszałem, aby profesjonalnym było sprowadzenie około dwudziestu piłkarzy w ciągu kilku tygodni, a ponad trzydziestu w ciągu roku, a kilku graczy pokroju Hoffmana, Mirandy, Kacajewa, Malbasicia, Aleksicia, Kazlauskasa, Rudnilsona, czy Ribeiro nie zagrało nawet pięciu spotkań w lidze.