|
Brakowało mi w pomyśle na grę tego, co często dezorientuje obronę: zmiany miejsc na skrzydłach.
Widać było, że DG nie za bardzo radzi sobie z Ceessayem, a raczej, że Kebba świetnie sobie radził z Donaldem.
Jakaś zmiana skrzydła od czasu do czasu mogłaby w ataku pomóc.
Ale rozumiem, że w obliczu naporu Lecha takie zmiany mogłyby wywołać niepotrzebny zamęt przy cofaniu się do obrony naszych skrzydłowych.
Ogólnie bardzo fajnie ustawiona drużyna przez Moskala.
Wiadomo było, że nie możemy tylko się bronić więc postawił na Crivellaro, który miał za zadanie pchać grę do przodu i rozrzucać piłki do Guerriera i do Boguskiego, bo Brożek i tak miał być pilnowany przez lechitów, a po drugie Brożkowi już trochę brakuje świeżości w grze, nie ta szybkość decyzji, ale za to dobrze wiązał obrońców pozwalając naszym skrzydłowym i włączającym się bocznym obrońcom na wchodzenie w szyki obronne rywala.
Uryga i Mączyński bardzo agresywnie przeszkadzali w rozgrywaniu przez przeciwnika, a Boguski i Guerrier wspierali boki obrony nie pozwalając lechitom na to, co ci dobrze potrafią: krótkimi, szybkimi podaniami przedostawać się do strefy obronnej.
Żal, że nie wykorzystaliśmy większej liczby sytuacji: drugi napastnik z prawdziwego zdarzenia potrzebny na przedwczoraj.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|